RE: 5x07 Life and death of Jeremy Bentham
Naprawdę niezły odcinek ;D Wszyscy (prawie) narzekali na ten sezon, ale wygląda na to, że jeszcze coś z tego serialu będzie ;]
Najlepsza była rozmowa Locke'a z Hugo... Jak zapytał się tej babki, czy naprawdę gada z facetem na wózku, to padłem na ryj
Ben tak naprawdę nie chciał Johna na wyspie, dlatego wierzę Widmore'owi, który powiedział, że jego też się pozbył. Linus wiedział, że jego O6 nigdy by nie posłuchało, więc potrzebował Locke'a do sprowadzenia ich. Ale gdy dowiedział się, że John wie o Eloise, czyli naprawdę ma wrócić postanowił się go pozbyć. Ja tak to widzę.
Jak na moje to Ben jest za bardzo we wszystkim obcykany :P
Może wiedział, że Wyspa ożywi Locke'a po powrocie. A zabił go, bo do powrotu potrzebny był trup na zastępstwo ojca Jacka (o tym była mowa w poprzednim odcinku) :P
Z resztą sam Richard, no i Jacob(?) mówili Johnowi, że musi zginąć, aby reszta mogła wrócić. Więc IMO Ben zrobił to co musiał :]
I zapewne tak będzie się tłumaczył Lockowi w następnym odcinku :P
Jack mnie wk*rwiał w tym odcinku (jak zwykle zresztą) :P Jakim to trza być przy*ebem... rozbił się na Wyspie, widział latający dym, co 108 minut wpisywał kod do komputerka, żeby ratować świat, jadł żarcie, które spada z nieba... a gdy po tym wszystkim przychodzi do niego Locke i mówi mu, że musi tam wrócić, ten mu nie wierzy i nazywa go samotnym starcem, który rozbił się na wyspie ;|
No sorry, ale chyba każdy normalny człowiek po takich przeżyciach uwierzyłby we wszystko... a Jack co by nie zobaczył, to i tak uważa wszystkich dookoła za wariatów... strasznie irytujące to w nim jest ;/
przeważnie większość lostowych teorii i tak okazuje się daremna ;]
No też racja, faktycznie. Więc lepiej poprostu oglądać. ;)
Etam... Lost to serial idealny do dyskusji ;] To nie jest PB, w którym dyskutujemy o książeczce Whistlera zanim jeszcze scenarzyści wpadną co z tym dalej zrobić :P
W Lostach wszystko jest dokładnie przemyślane... o czym świadczy m.in. wspomniany przez gt_o kawałek gazety, który pojawił się 2 lata temu na sekundę 
PzDr.