RE: 5x14 - "The Variable"
Za niedługo go urodzi, a on za kilkadziesiąt lat (co w Loście może trwać 3 sekundy) powróci na Wyspę ;]
Nom, to już widzieliśmy. Na początku 4 sezonu. Po co mamy to oglądać po raz drugi?
Jest jeszcze inna opcja. W tym odcinku była scena jak Daniel zaczął płakać podczas oglądania wiadomości, gdy mówiono o katastrofie lotu 815. Tracił pamięć i mówił, że nie wie, czemu tak się czuje.
Może to było po jego powrocie z Wyspy?
Nie pamiętał, że wkrótce trafi na Wyspę i niedługo po tym zostanie postrzelony przez matkę, ale może w podświadomości czuł, że nic dobrego z tego nie wyniknie? :P
Nie mógł tego pamiętać, bo dla niego to się jeszcze nie wydarzyło. Dla mamy owszem. Dla niego nie.
Ciąg zdarzeń był taki: Pani Hawking killnęła jakiegoś gościa, który podał się za jej syna. Pewnie już tedy miała synka Daniela, więc rozkminiła jakoś, że facet mówił prawdę. Jako, że nie można zmienić przeszłości, a pani Hawking jako maniaczka przeznaczenia była o tym święcie przekonana, wychowywała syna tylko w jednym celu. Żeby trafił na wyspę, cofnął się w czasie i zginął z jej ręki. Wiadomo też dlaczego Widmore finansował jego badania i wsadził go na ten frachtowiec. Chciał odnaleźć wyspę za wszelką cenę, a dzięki zeznaniom Eloise z przeszłości wiedział, że Daniel na pewno tam trafi. Widmore i Pani Hawking znali PRZYSZŁOŚĆ Daniela z własnej PRZESZŁOŚCI. Czasoprzestrzenny paradoks taki. Dlatego wszysztko co z nim robili było tylko formalnością, prowadzącą do jasno założonego celu. Przy czym oboje mieli ten komfort psychiczny (albo może dyskomfort w przypadku Eloise), że wiedzieli, iż swój cel na 100% zrealizują. Ot tak :]
Logiczność zastosowanego w Lost mechanizmu podróży w czasie tak strasznie mi się podoba, że nie chciałbym aby cokolwiek w nim zmieniali i wprowadzali jakieś alternatywne linie czasowe i inne podobieństwa jak w terminatorach albo powrotach do przeszłości :)