|
RE: Efekt Motyla / Butterfly Effect [2004]
Dzięki, chyba tak zrobię. Idę szukać źródła :-)
Edit
A więc za radą N-Myrona obejrzałam wszystkie części. Najpierw 2 i 3, a na końcu przypomniałam sobie 1. Kolejność celowa, bo pierwszą część obejrzałam tylko raz zaraz po tym, jak się pojawiła i zbytnio nie pamiętałam, przez co też chyba obiektywnie patrzyłam na pozostałe dwie części.
Nie będę oryginalna, ale 1 część jest najlepsza. Ma dynamiczną, intrygującą akcję dodatkowo jest wzruszająca, zmuszająca do przemyśleń…. zresztą co tu dużo mówić, sami wiecie najlepiej. Dodam tylko, że dobrze zagrał Ashton. Już myślałam, że na zawsze go zapamiętam jako „głupka” z Różowych lat 70, ale nie.
Druga część… cóż, początek wydał mi się ciekawy. Pomyślałam sobie: dobrze, nie jest już dzieckiem, nie wie o swoich zdolnościach, może być ciekawie. Jednak im dłużej oglądałam, to stwierdziłam, iż film jest średni. Ani mnie niczym nie zaskakiwał, ale też zbytnio nie nudził. Był po prostu przeciętny i nadaje się do jednokrotnego obejrzenia. Może faktycznie, jakby był najpierw wypuszczony, to lepiej bym go odebrała, ale jednak wrażenia po obejrzeniu 1, to zupełnie inna liga.
Trzecia część – faktycznie inna koncepcja. Facet zna swoje zdolności, wie jak kontrolować funkcje organizmu, ma kogoś jakby mentora, który nauczył go zasad podróży w czasie. No, ale żeby było ciekawie złamał zasadę, przez co skutki były delikatnie mówiąc opłakane. Więcej nie będę zdradzać, ale tą część polecam do obejrzenia. Tylko nie róbcie sobie nadziei, że będziecie mieli takie wrażenia, jak po 1, bo pamiętajcie, że to jednak mimo wszystko jest tzw. „odgrzewany kotlet”
Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-30-2009 10:44 PM przez mała.
|