Michael Jackson nie żyje
"Król Popu" Michael Jackson nie żyje. Tak donoszą już największe serwisy na świecie jak CNN, BBC, czy LA Times oraz agencja Associated Press.
Gwiazdor muzyki pop zmarł w wieku 50 lat. Przyczyną zgonu było wstrzymanie akcji serca, którego muzyk doznał wczoraj, 25 czerwca 2009 roku. Michael już od dłuższego czasu miał problemy ze zdrowiem, a w ciągu ostatnich 12 lat nie ukończył żadnej trasy koncertowej.
Michael Jackson - Give in to Me (feat. Slash) - 1993
Na świecie jest niewielu takich muzyków jak Michael. Jesteśmy świadkami wydarzenia, które na zawsze odmieni oblicze muzyki rozrywkowej. Jackson tworzył przez już od dziecięcych lat, będąc członkiem grupy "The Jackson 5". Przez lata zmuszony był mierzyć się z trudnościami, takimi jak słynny proces o pedofilię z 2005 roku, który zakończył się uniewinnieniem piosenkarza. Dyskografię artysty zamyka Invincible z 2001 roku, a jego krążek Thriller jest na szczycie najlepiej sprzedających się albumów wszech czasów.
Twórczość Jacksona wywarła silny wpływ na wiele pokoleń. Jestem przekonany, że nie ma wśród nas choć jednej osoby, która nie znałaby jego słynnego singla "Billie Jean" z 1983 roku i towarzyszących mu "księżycowych kroków". Dla przypomnienia:
Michael Jackson - Billie Jean - 1983
Najsmutniejsze w tej opowieści wydaje mi się być to, że Michael miał powrócić na scenę w drugiej połowie tego roku i znów zacząć koncertować dla swoich fanów. Szkoda, że los nie pozwolił mu na to. Sam nie byłem jego wielkim fanem, jednak mam do niego wielki szacunek za to, jaką muzykę tworzył (zwłaszcza dlatego, że lubię muzykę z okresu lat osiemdziesiątych), za to do czego doszedł, że poświęcił temu całe swoje życie i za to, że do samego końca chciał koncertować dla fanów.
RE: Michael Jackson nie żyje
Thriller :/
Nie ma chyba dziś człowieka na całej kuli ziemskiej, który by o tym nie mówił. Pamiętam jak ledwo stołu sięgałam i Niedźwiedzki w Trójce puszczał całe płyty różnych światowych wykonawców w tym Jacksona, a ojciec zapuszczał wtedy magnetofon szpulowy (pewnie połowa forumowiczów pierwsze słyszy o czymś takim) i nagrywał przez pół nocy. Co z tego, że pół Polski śpiewało o jakimś bidecie (Beat it) - grunt, że piosenka miała swoisty feeling i beat jak trzeba. Potem jak już byłam w podstawówce to matka wyciągnęła mnie do Wa-wy na jego koncert. Teraz jest to ogromnie żenujące, ale pamiętam, że się wstydziłam powiedzieć kolegom w szkole, że jadę na koncert Jacksona. Wówczas mnie małoletniej fance zespołów typu Guns'n'Roses i tego typu frajerów, wydawało się to strasznie obciachowe. Na szczęście już w trakcie koncertu zmiękła mi rura i zmieniłam zdanie, a do domu wracaliśmy wszyscy z "Billie Jean" no i nieśmiertelnym "bidetem" na ustach.
Niedługo potem zaczęła się równia pochyła dla Jacksona i zamiast nowych hitów, słyszało się ciągle o nowych kontrowersjach z nim związanych. Nie ma pewnie osoby, która by choć raz sobie nie pomyślała "no co za koleś!", czytając o jego kolejnych operacjach nosa, chodzeniu po domu w maseczce, aparacie tlenowym i tego podobnych cudactwach. Tylko co z tego?! W takim dniu jak dziś, będziemy już tylko wspominać go jako Króla Popu i niech tak zostanie.
Renee icon by vague
Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-27-2009 08:22 PM przez Sis Francis.
RE: Michael Jackson nie żyje
Wow, Sis, byłas na koncercie? Szacun ;] Moze opowiedz cos wiecej jak bylo :)
M. Jackson byl osoba kontrowersyjna, mial troche niepoukładane w glowie... Ale jedno trzeba przyznac- jego muzyka była genialna. Dziwi mnie tez to, ze ktos kto sprzedal prawie miliard plyt umarl zostawiajac dlugi ;/ Kazdy zna jego sprawe z molestowaniem, nigdy sie nie dowiemy czy matka chciala po prostu zarobic te 20mln$ czy Jackson naprawdę molestowal.
Wikipedia mowi ze to jest jego ostatnia piosenka. Duet z Akonem
Światem nie rządzą prawa spisane na papierze. Światem rządzą ludzie. Niektórzy trzymają się prawa, inni nie. Każdy człowiek sam decyduje o tym, jak urządzi swoje życie. No i potrzeba też trochę szczęścia, żeby ktoś inny nie zepsuł ci wszystkiego, co zbudowałeś. To wcale nie takie proste, jak uczą w podstawówkach. Ale dobrze jest mieć parę mocnych zasad i zawsze się ich trzymać. W małżeństwie, w mafii, na wojnie - zawsze i wszędzie.
RE: Michael Jackson nie żyje
Pochrzaniło się dzieciakowi (bo on w gruncie rzeczy nigdy nie przestał być dzieckiem) przez to właśnie, że jego prawdziwe dzieciństwo, dorastanie, były całkowicie wypełnione harówką dla Motown pod czujnym okiem tatuśka :( Mój Boże, przecież chłopak w zasadzie nie miał kontaktu z rówieśnikami poza tak samo zestresowanymi braćmi i siostrami, co się dziwić, że nie potafił odnaleźć się potem w realnym świecie ... :(
Ja się wychowałam na płycie "Bad" praktycznie. Potem dorwałam gdzieś na straganie "Thrillera", a potem "Dangerous" już mi się nie spodobało, bo nadeszła era Guns'n'Roses, Nirvany, Pearl Jam, lata 90-te spędziłam na koncertach Armii, Izraela, Kultu, Hey... Zardroszczę Sis koncertu :)
Kto wie, czy powrót, o którym wspomina Pablo, nie skończyłby się obecnie sukcesem? W końcu Jacko był absolutnym królem popu, a obecnie - jak dla mnie niestety - obowiązującą stylistyką w mediach jest ordynarny, w najgorszym wydaniu pop... Może Jackson by go uszlachetnił (to potrafił), tchnął w niego jakieś ożywcze nowinki, ciekawsze aranżacje ... Tego się nie dowiemy :(
RIP.
Mało ludzi myśli, ale każdy chce mieć własne zdanie
(George Berkeley)
RE: Michael Jackson nie żyje
Zmroziła mnie dziś ta informacja. Posiadam wszystkie płyty Michaela wraz z koncertami. Również moi rodzice go lubili i słuchali. Jestem w szoku. :(
RE: Michael Jackson nie żyje
Czy zauwazyliscie ze smierc MJ wyglada identycznie jak Elvisa ...tez media go zniszczyly a teraz wszedzie pisza o jego smierci. Prosta logika- Ludzie doceniaja innych dopiero wtedy kiedy ich zabraknie ;/...smutna prawda. Chyba kazdy z nas sluchal utworow Jacksona i stale sie czastka kazdego z nas...powniewaz byl ponad czasowy...nie tak jak te gwiazdy o ktorych slychac a za rok pustka.
Dzieki Michael za to co zorbiles dla muzyki nadales nowy niepowtarzalny styl rock and rolla:) bedzie nam ciebe brakowac [*] R.I.P
Wow, Sis, byłas na koncercie? Szacun ;] Moze opowiedz cos wiecej jak bylo :)
Szacun dla rodzicielki, że mnie tam wyciagnęła ;)
Za dużo, to już nie pamiętam. Lotnisko było długie, więc się szło, szło i szło prawie pod scenę. Na samym początku, jako support wyskoczył taki śmieszny koleś w dresiku i z repertuarem, gdzie co drugie słowo było "everybody" - chyba Dj Bobo mu było. Właściwie to nikt go prawie nie słuchał, bo wszyscy czekali na króla. Mój wzrost nie dał wówczas jeszcze o sobie znać, więc martwiłam się czy cokolwiek zobaczę. Ale na szczęście wisiało kilka telebimów, więc nic nie umknęło mojej uwadze. Powiem Wam tylko, że byłam na kilku koncertach w życiu, ale ten wymiótł wszystko. Prawda jest taka, że Jackson przetarł szlaki wszystkim artystom jeżeli chodzi o wystawianie show z prawdziwego zdarzenia. Najbardziej utkwił mi w pamięci "Thriller" i "Smooth Criminal" i jego moonwalk, fajnie też wyszło jak śledził po scenie taką laskę, tak jak w tym teledysku "The Way You Make Me Feel" - ludzie normalnie wtedy oszaleli :D
Patrzcie co dziś na VH1 dorwałam:
Zapomniałam, że w ogóle taki song istnieje. Jest genialny w swojej prostocie. McCartney wymiótł prostym tekstem, prostą kompozycją i wiedział kogo do duetu zaprosić! Ot, prosty przepis na sukces.
Renee icon by vague
Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-26-2009 06:17 PM przez Sis Francis.
RE: Michael Jackson nie żyje
Na mnie śmierć Jacksona nie zrobiła wrażenia. Oczywiście było wielkie Ooooo z mojej strony, bo się tego nie spodziewałam, ale tak naprawdę już od dawna, jako artysta nie robił na mnie wrażenia. Byłam ciekawa jak wypadnie jego trasa, i miałam nadzieję, że może nie rozpadnie się na scenie (mam nadzieję, że wiecie co mam na myśli) i chociaż trochę nowe pokolenie zapamięta go poprzez swoje własne wspomnienia (a nie ich rodziców), jako świetnego artystę – bo takim był, ale było to już tak dawno temu, że niemal mam wrażenie, że już od dawna go nie było na tym świecie. Mam starszego brata, więc jego muzykę poznałam dzięki bratu. Dopiero jak dorastałam naprawdę wiedziałam, jaki był świetny w tym co robił. Ostatnią piosenką, jaką zapamiętałam była wykonana z Janet, później jakieś próby podejmował, ale to już nie było to i coraz bardziej jako artysta odchodził w niepamięć. Tak naprawdę bardzo szkoda mi tego, że sam się zniszczył. Sądzę, że gdyby zwróciłby się o pomoc do jakiegoś specjalisty, to do tej pory mógłby być na szczycie. Pomijając jego wszystkie problemy z samym sobą, to trzeba przyznać, że był po prostu niesamowity i na pewno zostanie na bardzo długo zapamiętany.
i miałam nadzieję, że może nie rozpadnie się na scenie (mam nadzieję, że wiecie co mam na myśli)
Wiemy o co Ci chodzi: Michael był chory na bielactwo nabyte, jego skóra stawała się coraz bardziej biała. A że czarni różnią się od nas nie tylko kolorem skóry, ale i rysami twarzy, to zrobił sobie operację tego cholernego nosa, żeby nie wyglądać jak ten biały murzyn, więc pośmiejmy się i podrwijmy z tego, że operacja się nie udała.
RE: Michael Jackson nie żyje
TUTAJ możecie sobie zobaczyć jak wyglądają biali z murzyńskimi rysami twarzy.
Jakoś mnie nie dziwi, że MJ zrobił sobie te operacje plastyczne.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-29-2009 08:05 PM przez N-Myron.